Czy PPP należy się bać?

Przykład wielu miast w Polsce pokazuje, że nie trzeba. Władze Warszawy rozstrzygnęły przetarg na projekt partnerstwa publiczno-prywatnego, polegający na wymianie i utrzymaniu setek wiat przystankowych. W zamian za sfinansowanie tej inwestycji partner prywatny będzie miał prawo – przez cały okres trwania umowy – udostępniać odpłatnie powierzchnię reklamową na przystankach. Inny znany polski przykład to przebudowa dworców kolejowych przez inwestorów prywatnych. Jako wynagrodzenie za ich modernizację czy budowę zupełnie nowych dworców przejmują oni i podnajmują część komercyjną tych gmachów (pomieszczenia na sklepy i punkty usługowe). Ale udostępnia im się także za darmo przylegające do dworców tereny publiczne, na których mogą wznosić biurowce czy centra handlowe i zarabiać na ich wynajmie.

Powyższe przykłady pokazują, że zakres stosowania PPP może być bardzo szeroki. Przy jego wykorzystaniu buduje się dziś min. zakłady przetwarzania odpadów, budowa i utrzymanie ulic i dróg miejskich, ale i szpitale, szkoły, a nawet mieszkania komunalne i więzienia (główną z form wynagrodzenia dla prywatnych inwestorów jest w tych przypadkach wspomniana już wyżej opłata za dostępność). Modernizuje się też i rozwija sieci wodociągowo-kanalizacyjne.

Krapkowice koło Opola, posiłkując się partnerstwem publiczno-prywatnym, postanowiły zmierzyć się z brakiem w tym mieście żłobków. Te publiczne zlikwidowano w latach 90. ze względu na wysoki koszt ich utrzymania. Prywatne nie powstały. Zamiast wydawać grube miliony na budowę nowych, publicznych placówek (a tak zwykle samorządy rozwiązują ten problem), Urząd Miasta Krapkowice w drodze przetargu wydzierżawił budynki od osób prywatnych. Następnie ogłosił przetarg na ich adaptację na żłobki i poprowadzenie ich, obciążając wykonawców kosztami dzierżawy budynków. Władze miasta zaoferowały im ze swej strony dotacje na wyposażenie i adaptację pomieszczeń oraz comiesięczne dopłaty do każdego przebywającego w żłobku dziecka (około 200 zł). Celem tych dopłat miało być obniżenie opłat dla rodziców, aby były zbliżone do obowiązujących w placówkach publicznych w regionie. Przedsięwzięcie zakończyło się otwarciem dwóch nowych żłobków oferujących 50 miejsc po umiarkowanym czesnym.

foto: pixabay.com